MIEJSCA BLISKIE I DALEKIE
TE, KTÓRE WARTO ZOBACZYĆ
Luizjana, USA
Szalona ulica 2013.10.20
Rozbawiona, kolorowa, pełna dziwacznych miejsc. Momentami nieco tajemnicza, innym razem trochę wyuzdana. Cały czas tętniąca życiem, bogata w zapachy i smaki. Bourbon Street czyli ulica–legenda. Jedna z najsłynniejszych na świecie.
Borbon Street w niedzielne popołudnie.
Nie tylko muzyka
Jeśli Dzielnica Francuska jest nazywana sercem Nowego Orleanu, to ona jest bez wątpienia główną arterią tego serca. Ciągnie się od Canal Street do Esplanade Avenue, mijając po drodze 13 przecznic (lub jak wolą mówić Amerykanie - 13 bloków). Skupia się tu życie nocne miasta, gdyż ulica Bourbon słynie z wielkiej liczby klubów muzycznych, w których można posłuchać prawdziwego nowoorleańskiego jazzu lub bluesa (polecam Cafe Beignet) – i to naprawdę w dobrym wydaniu! Ale muzyka to nie wszystko. Są tu galerie sztuki i sklepy z pamiątkami, są fantastyczne restauracje serwujące dania kuchni kreolskiej, jest kultowa tawerna Lafitte Blacksmith Shop, mieszcząca się w najstarszym budynku Nowego Orleanu (sprzed 1772 roku). Tu i ówdzie mignie też witryna nocnego lokalu z urodziwymi tancerkami.
Trochę śmiesznie, trochę strasznie
Co jakiś czas spacerujących ulicą Bourbon zaskoczy wesoły korowód, prowadzony przez muzyków grających jazz. Ciągnie się za nimi zawsze niemały „tłumek” ludzi podrygujących w rytm muzyki. A niektórzy spośród nich niosą nad głowami otwarte parasolki. Cóż to takiego? - pomyśli niezorientowany przybysz. Ano nic innego, jak miejscowy sposób celebrowania różnych uroczystości – np. pogrzebów. Zresztą a propos pogrzebów: śmierć jest integralną częścią tej ulicy. Domy na Bourbon Street są udekorowane w oryginalny sposób – dominują takie makabryczne „rekwizyty”, jak trupie czaszki czy całe ludzkie szkielety, a w porze jesiennej są również halloweenowe dynie. Przy drzwiach prowadzących do domów płoną żywym ogniem specjalne lampiony, przywodzące na myśl filmy grozy. Słowem: klimaty dość osobliwe.
Stara tabliczka z czasów, gdy Nowy Orlean należał do Hiszpanii.
Mardi Gras
Tłum turystów jest tutaj zawsze, szczególnie w weekendowe i świąteczne wieczory. Ulicą płynie wówczas prawdziwa ludzka rzeka. Bawiący się niosą w dłoniach drinki – czy to piwo, czy wymyślne alkoholowe koktajle serwowane w ulicznych barach – ponieważ French Quarter jest jednym z nielicznych miejsc w USA, w których prawo na to zezwala. Ale już słynne karnawałowe ostatki, zwane z francuska Mardi Gras, to święto przede wszystkim miejscowych. Turyści są wówczas oczywiście tolerowani , ale jako goście w pewnym sensie „nieoficjalni”. Barwne korowody przebierańców przemieszczają się na platformach podobnych do tych znanych nam z karnawału w Rio. Każda platforma przygotowywana jest przez oddzielny klub zwany „krewe”, a jej charakter artystyczny jest trzymany w tajemnicy do ostatnich chwil. Świętowanie Mardi Gras odbywa się we wszystkich rejonach miasta, a główna parada uliczna ma miejsce na St. Charles Avenue. Jednak od 1972 roku również Dzielnica Francuska oraz Bourbon Street stały się popularnym centrum tych karnawałowych zabaw (wcześniej uważano, że tutejsze ulice są zbyt wąskie na parady).
Ważną tradycją kultywowana w trakcie Mardi Gras jest rzucanie ludziom fantów. Najpopularniejsze z nich to kolorowe paciorki w formie naszyjników, które można nabyć w każdym okolicznym sklepie. Ale są też inne, jak kielichy czy pamiątkowe numizmaty bite przez poszczególne krewe. Najcenniejszym fantem jest specjalny kokos rzucany z platformy jednego z najsłynniejszych krewe o nazwie „Zulu”.
Koncert bluesa w jednym z muzyczych klubów.
Na Bourbon Street zwyczaj ten został nieco zmodyfikowany. Fantami (zazwyczaj paciorkami) rzucają głównie panowie w kierunku urodziwych młodych pań. Najbardziej sowicie nagradzane są te z nich, które odważą się choć na krótką chwilę pokazać nagi biust. Cóż, nie każdemu będzie dane zobaczyć nowoorleański Mardi Gras w oryginalnym wydaniu. Jednak ja namawiam przede wszystkim na jazz. Właśnie na Bourbon Street, gdyż tutaj właśnie można choć na chwilę zanurzyć się w atmosferę, która stworzyła legendę tego miasta.
Nowy Orlean, październik 2013
[ Zobacz galerię zdjęć ]
Tylko podróż jest prawdziwym życiem, jak i prawdziwe życie jest podróżą.
Jean Paul
Galeria - Bourbon Street
Nowy Orlean Nowy Orlean Nowy Orlean Nowy Orlean Nowy Orlean Nowy Orlean Nowy Orlean Nowy Orlean Nowy Orlean Nowy Orlean Nowy Orlean Nowy Orlean Nowy Orlean Nowy Orlean Nowy Orlean Nowy Orlean Nowy Orlean Nowy Orlean Nowy Orlean Nowy Orlean Nowy Orlean Nowy Orlean Nowy Orlean Nowy Orlean Nowy Orlean Nowy Orlean Nowy Orlean Nowy Orlean Nowy Orlean Nowy Orlean Nowy Orlean Nowy Orlean Nowy Orlean Nowy Orlean Nowy Orlean Nowy Orlean Nowy Orlean Nowy Orlean Nowy Orlean Nowy Orlean Nowy Orlean
Copyright © 2013 www.bliskieidalekie.pl | Designed by melonio.pl
Polityka prywatności cookies